Sunday, August 22, 2010
CHLEBEM
Wracam do Ciebie
Z sexem utkwionym we wewnetrzu moich dłoni
I pozadaniem rozmazanym pod stopami
Znacze ziemie ich sladami
Zamknięta niczym suwak waskiej sukienki
Na plecach czuje miękki oddech
Jakby uchodził z twoich płuc
Chciałabym móc rozdzielić go na pół
I siebie...
I stół kuchenny ubrać w twój zapach
On moje nozdza zamieszkuje niezmiennie
Mimo, ze Ciebie od tygodnia we mnie nie było...
Tancze w rytm ciszy
I rozproszona niczym światło
Niewidzialne ramiona i dłonie wciaz czuje na sobie
I robię się materia ciekła...
Swiadoma własnego skupienia
I więzienia, w którym zamknięto moja dusze
Wiem, ze muszę stamtąd wyjść
I ująć Cię za rękę
Nagle...
Jedwab oplywa mi ciało
Ubierasz mnie w nowa sukienkę
W kolorze slonca przycmionego niebem
Jak twoje oczy slizga się po mnie
Ochronnie
Jesteś moim chlodnawym strumieniem
Karmisz mnie woda
I chlebem...
Subscribe to:
Comments (Atom)