Tuesday, October 28, 2008
W PRZEŁYKU
Ty
Wyświetlasz kadry z przeszłości
Projektor ubierasz w pokrowiec
Zapluty miłości sokami
Jak obiektywy przecierane
Słowami
Dłońmi
Jak Ktoś
Kto odjechał cwałem
Z pamięcią ciał pod paznokciami
Z końmi...
Leżysz
Zamknięty w czyjejś pościeli
W bieli nie jest Ci do twarzy
Marzysz o purpurze
Krwawych snów
Pejzaży płótnach w kolorze fioletu
I odstajesz od świata
Na odległość sztyletu
Jak tamta postać z innego wymiaru
Ubrana w światła i cienie
Co natchnieniem Ci bywa
I pływa
Po tęczówkach ludzi
I nigdy nie nudzi się słowami
Ona żyje tylko w ustach
Rodzi się na języku
Uciekając nieświadoma
Z dotyku chce konać
Nie znajdziesz jej pod poduszką
Ani w szafie pomiędzy szatami
Pijąc wino
Jak szkarłat
Zgnieciesz ją ustami
Poczujesz
Jak drżąca
Umiera w przełyku...
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment