Wednesday, January 21, 2009
DO MOJEGO W NIEBIE
Jak możesz tak zwyczajnie
Przyjść i umierać
Teraz
Straszyć, że zgaśniesz
I na zawsze
Jak możesz umierać
Gdy na ciebie patrzę
I we mnie się dziejesz
A w niebie anioły
Zapominają nawet, że istniejesz
Jak możesz umierać
Gdy Najwyższy Władca Mórz
Już o tobie nie pamięta
I już ciebie nie chce
Jak możesz umierać
Gdy pod twoją poduszkę wciskam ręce
I nie mogę spać
Jak możesz umierać
Kołdra zimna od twojego ciała
Się stała
I marznę
Oko mi mrozi powiekę
A ty obok już nie jesteś człowiekiem
Jak możesz umierać
Przecież jutro mieliśmy iść do fryzjera
Jak możesz umierać teraz?
Jak możesz nie widzieć
Że więdnę z rozpaczy
Mimochodem zapomnieć
Ile dla mnie znaczysz
Jak możesz mnie zostawiać
Jak możesz stąd odejść
I stukać nonszalancko w nieba jasne bramy
Myślałam
Że jesteśmy dla siebie wybrani
Tłuczonego szkła dźwięk
Echem brzęczy w głowie...
I ty brzęczysz mi w uchu
W ustach
W całym ciele
Jak możesz iść do nieba
Chociaż mnie tam nie ma
Jak możesz iść gdziekolwiek
Beze mnie
Aniele...?
Dla FilmBrothers
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
Kate, nareszcie dalas pozywke potomnosci... ostatnio dlugo czekam na Twoje mysli... jestes pewnie zapracowana, Kochana...
Bardzo dobre to. Odnalazlam siebie w Twoich myslach podniebnynch...
Dziekuje Przyjaciolko!
Dobrze jest dzielic sie a innymi myslami podniebnymi...
Post a Comment