O Miłość błagamy
Z nogami nad głową
Bliźniego
I tak go kochamy
Fruwamy
Fruwamy...
Mieszamy stopami tlen
Ponad nozdrzami
łapczywie wdychamy
Atmosfer omamy
Wciąż więcej i więcej
A żadna z nich nie chce
Zostać nam powietrzem
Zdychamy
Zdychamy...
O miłość błagamy
Tanimi wierszami
A ona natchniona cudzymi myślami
Przychodzi nie do nas
Czekamy
Czekamy...
O miłość
Jak z głową pomiędzy chmurami
Udami
Lecimy
Spadamy
Spadamy...
2 comments:
Hej Kate, jak zwykle zachwycilas mnie lekkoscia poetyckiego bytu. Spadasz czy fruwasz aktualnie:)...?
Kochana przepraszam, ze nie odezwalam sie, nie bylo mowy o wizycie w Dublinie, przepraszam raz jeszcze. Ksiaze koncertuje caly sierpien w Londynie, ale chyba tez nie sadze, ze udaloby mi sie zdobyc bilet. Sciskam Cie bardzo Kate!
Droga Przyjaciolko
Ja wszystko rozumiem. Z reszta Ksiaze odwolal audiencje, ale ja tu wciaz jestem... i wciaz zapraszam...
Jestem w stanie frywolnego szybowania... wolnego spadania...
taka lewitacja emocjonalna...
Fajna... naprawde fajna...!
Post a Comment