Wednesday, June 11, 2008

DO GORY NOGAMI

O Miłość błagamy
Z nogami nad głową
Bliźniego
I tak go kochamy
Fruwamy
Fruwamy...

Mieszamy stopami tlen
Ponad nozdrzami
łapczywie wdychamy
Atmosfer omamy
Wciąż więcej i więcej
A żadna z nich nie chce
Zostać nam powietrzem
Zdychamy

Zdychamy...

O miłość błagamy
Tanimi wierszami
A ona natchniona cudzymi myślami
Przychodzi nie do nas
Czekamy

Czekamy...

O miłość
Jak z głową pomiędzy chmurami
Udami
Lecimy
Spadamy
Spadamy...

2 comments:

Anonymous said...

Hej Kate, jak zwykle zachwycilas mnie lekkoscia poetyckiego bytu. Spadasz czy fruwasz aktualnie:)...?
Kochana przepraszam, ze nie odezwalam sie, nie bylo mowy o wizycie w Dublinie, przepraszam raz jeszcze. Ksiaze koncertuje caly sierpien w Londynie, ale chyba tez nie sadze, ze udaloby mi sie zdobyc bilet. Sciskam Cie bardzo Kate!

Fleurie said...

Droga Przyjaciolko
Ja wszystko rozumiem. Z reszta Ksiaze odwolal audiencje, ale ja tu wciaz jestem... i wciaz zapraszam...

Jestem w stanie frywolnego szybowania... wolnego spadania...
taka lewitacja emocjonalna...
Fajna... naprawde fajna...!