I BEZ KAWY
A co
Jeśli Bóg
Nie wtrąca się już w miłość
I od flirtów boli go głowa
Nikomu nie wierzy już na słowa...
I nie przemienia żadnych w ciało
Bo ma dosyć już ciał
A przecież
My oddychamy słowami
Bo bez nich
Jakoś nas mało
Nam tylko pisanie pozostało
I chwała...
Pożądania mamy dość
Bo nie chcemy żeby ktoś
Nam sapał do ucha
Że nas
Zje żywcem
I bez popijania
Że obliże tylko usta
I wiecej chce
I tak nas je i je
Bo czemu by nie
Wieczór w wieczór
Do dziesiatej zero dwie...
Nad ranem tworzenia już nie ma
A zamiast natchnienia
Przychodzi rachunek
Za pożyczanie słów
Jutro
Na oczach nam się zmienia
W wymogi nie do spełnienia
I w dowidzenia
Kolejkcjonowane na kartkach
Z cytatami z mądrych głów
A potem się zaczyna
Kończy się bukiet wina
I kończy się na śnie
I imitowanie
Nocami własnych żon
Pokrywanie
I zgon miłości
Pomiędzy kocami
I dnie jakby nigdy nas nie
Modlitwa jako błaganie
O wstrzymanie kary
I składanie rąk
I już
Nie pamietam na której ścianie
Kreska oznacza klękanie
A na której dotyk
Z kalendarzy potwarzy wyrywane
Kartki
Wyścielają łoża
Zamiast róż
I nie ma miejsca na nic
Spanie
Wstawanie
Trwanie
I już...?
4 comments:
smutku,
wypij kawke po cichutku,
zaloz szpikli powolutku.
ze szminka na pierwszym planie pozwol na miasta Cie przenikanie.
Kate, stukam sie z Toba filizaneczka!
heej!
Miasto zza okna oczy swe mruzy
Duzy Swiat patrzy na mnie z kaluzy
Dzien znow mnie wchlania
Bez przywitania
I tylko kawa
Sukienka nowa
Szpilki
Kolczyki
Na jezyk slowa...
Kate, uznaje iz totalnie nieodzywanie spowodowane jest natlokiem spraw zwiazanych z przylotem do kraju-raju. Baju baju.
Baju Baju
Jade do Kraju
Wlasciwie lece
Zadarlam kiece
Do milego
Post a Comment