Wednesday, January 16, 2008

BLUŹNIERSTWO


Karcer na mnie kiwa
Palcem
Paznokcie
W kolorze ciszy
Nosi z dumą

I nie słyszy nas już nawet rosa
Gęsta i lepka
Boża łza
Tamta cierpka
Z przedwczoraj

I czemu znów płacze?
Nade mną
Stoi
Przecież jest ciemno
I wszystko jedno

Wciąż kaleczymy buty chodzeniem
Na ostrzu noża

Znaczę dywany
Jego łokciami
W odciskach widzę
Jeszcze nadzieję

Czemu się śmieje?
Wisi nade
Mną
I nade
Wszystko

Wszystko Mu jedno…

No comments: