BLUŹNIERSTWO
Karcer na mnie kiwa
Palcem
Paznokcie
W kolorze ciszy
Nosi z dumą
I nie słyszy nas już nawet rosa
Gęsta i lepka
Boża łza
Tamta cierpka
Z przedwczoraj
I czemu znów płacze?
Nade mną
Stoi
Przecież jest ciemno
I wszystko jedno
Wciąż kaleczymy buty chodzeniem
Na ostrzu noża
Znaczę dywany
Jego łokciami
W odciskach widzę
Jeszcze nadzieję
Czemu się śmieje?
Wisi nade
Mną
I nade
Wszystko
Wszystko Mu jedno…
No comments:
Post a Comment