Sunday, January 13, 2008

NOSZĘ KRAWATY...


Noszę krawaty
I często myśli
W kosmatym kolorze
Fioletu
Bądź zieleni
I odstaję od świata
Na odległość sztyletu

Mój dom ma ostrze
Zamiast ściany
Ciał dotykam w krwi skąpanych
Ciętych marzeniami

W ciszy gromadzą się
Wewnątrz mnie
Dusze przesiąknięte zapachem sztuki

Boskość z powietrza wyrastająca
Kaleczy mnie w dziąsła
Bez końca…

I tylko słowa, s
łowa, słowa
Porośnięte bliznami...

No comments: