NOSZĘ KRAWATY...
Noszę krawaty
I często myśli
W kosmatym kolorze
Fioletu
Bądź zieleni
I odstaję od świata
Na odległość sztyletu
Mój dom ma ostrze
Zamiast ściany
Ciał dotykam w krwi skąpanych
Ciętych marzeniami
W ciszy gromadzą się
Wewnątrz mnie
Dusze przesiąknięte zapachem sztuki
Boskość z powietrza wyrastająca
Kaleczy mnie w dziąsła
Bez końca…
I tylko słowa, słowa, słowaPorośnięte bliznami...
No comments:
Post a Comment